Karta z kalendarza - 8 GRUDNIA 1933 r.

niedziela, 08 grudnia 2013 09:06
Drukuj

dworzec morskiW piątek, 8 grudnia 1933 r., dokładnie 80 lat temu, odbyła się uroczystość oddania do użytku, wpisanego obecnie do rejestru zabytków - Dworca Morskiego w Gdyni. 

Budynek został zaprojektowany przez katowicki oddział berlińskiej spółki Dyckerhoff & Widmann. Prace budowlane wykonała firma Skąpski, Wolski, Wiśniewski. Fasada Dworca, która była wykonana w stylu modernistycznym była ozdobiona przez dwie płaskorzeźby orłów polskich. Hala główna budynku była przykryta czworokątną cienkościenną kopułą żelbetową, zwieńczoną świetlikiem w kształcie ostrosłupa.

Wewnątrz dworca znajdowały się tablice poświęcone marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu i prezydentowi RP Ignacemu Mościckiemu oraz dwie tablice pamiątkowe poświęcone historii budowy portu i jego budowniczych, które były ufundowane przez gdyńskie sfery gospodarcze.
Dworzec o powierzchni 2,5 tys. m2 wyposażony był we wszelkie urządzenia potrzebne do przyjmowania i odprawy pasażerów, poczty i bagaży, obsługi celnej i paszportowej. Dla władz centralnych dworzec był zadaniem priorytetowym - uosabiał wszystkie ambicje młodego państwa. Dzięki wielkim środkom i zaangażowaniu do uwieńczenia budowy sukcesem wystarczyło zaledwie 12 miesięcy.

Obiekt został oddany do użytku w dniu 8 grudnia 1933 roku. Sama uroczystość otwarcia oddawała znaczenie, jakie przywiązywano do tej inwestycji na najwyższych szczeblach władzy. Ceremonii poświęcenia portu i dworca morskiego dokonał biskup chełmiński Stanisław Okoniewski.

W uroczystości brali udział przedstawiciele Prezydenta RP, rządu, sfer gospodarczych i prasy m.in. minister przemysłu i handlu Ferdynand Zarzycki, prezes BGK Roman Górecki, minister spraw zagranicznych Józef Beck, minister poczt i telegrafów Emil Kaliński, minister rolnictwa Bronisław Nakoniecznikow-Klukowski, minister skarbu Władysław Marian Zawadzki, wiceminister komunikacji Witold Czapski, wiceminister skarbu Leon Kozłowski, wiceminister skarbu Tadeusz Lechnicki, Komisarz Generalny RP w Wolnym Mieście Gdańsku Kazimierz Papée, prezes Zarządu Głównego Ligi Morskiej i Kolonialnej generał Gustaw Orlicz-Dreszer oraz komandor Józef Unrug. Tłumnie stawili się mieszkańcy miasta. Nic dziwnego - mało który port w całej Europie mógł poszczycić się czymś choćby zbliżonym do klasy gdyńskiego dworca.

dworzec morski2 dworzec morski3 dworzec morski4 

Znajdujący się przy wejściu głównym do portu gdyńskiego dworzec pełnił rolę macierzystej bazy pasażerskiej floty transatlantyckiej "G-A-L" (obsługującej linie nowojorską i południowoamerykańską). Dworzec Morski posiadał również bocznicę kolejową z torami znajdującymi się po obu stronach budynku przeznaczoną dla ruchu emigranckiego i magazyny tranzytowe. W okresie międzywojennym w gmachu dworca odbywały się niedzielne nabożeństwa dla pracowników portu i GUM w Gdyni celebrowane przez kapelana portowego. W przestronnej hali dworca odbywały się także bale sylwestrowe gdyńskich elit.

Dworzec był ściśle powiązany z innymi częściami miasta, w których znajdowały się obiekty o strategicznym znaczeniu dla ruchu pasażerskiego. Bezpośrednia linia kolejowa łączyła go z Etapem Emigracyjnym w dzielnicy Grabówek - obozem, w którym podróżni regulowali kwestie formalne i gdzie dbano o przestrzeganie odpowiednich zasad sanitarnych. W Babich Dołach mieścił się szpital dla chorych pasażerów statków, których transportowano specjalnie przygotowaną do tego celu łodzią, słynną "Samarytanką".
Starannie zaplanowana struktura, regulowała również działanie samego dworca. Na dole mieściła się poczta i odbiór bagażu, wyżej urząd celny. Na ostatnim piętrze działały dwie restauracje i rozpościerał się przepiękny widok na statki przycumowane tuż obok. Często były to polskie jednostki ? a wśród nich słynne transatlantyki.

Życie dworca nigdy nie zamierało - nawet gdy ubywało pasażerów, zapełniali go mieszkańcy miasta, członkowie klubów i stowarzyszeń, były tu i koncerty, i polityczne wiece, a nawet zawody sportowe. Miejsce to żyło z największą siłą i bujnością - jakby w przeczuciu nadchodzących ciężkich dni. Po wkroczeniu wojsk niemieckich budynek przerobiono na biurowiec. Siedzibę miała tu również Kriegsmarine. W grudniu 1943 roku w wyniku nalotu alianckiego zniszczona została jego północno-zachodnia, co do dziś skutkuje charakterystyczną asymetrią gmachu.

ms pilsudski ms batory ms stefan batory 

Koniec wojny również nie wskrzesił dawnej świetności - w nowej rzeczywistości politycznej nie było już miejsca na swobodne podróżowanie. Mimo, że "Batory", a potem "Stefan Batory" odpływały stąd żegnane przez tłumy i orkiestrę, z biegiem lat coraz większą powierzchnię adaptowała dla siebie poczta i rozmaite podmioty gospodarcze. Koniec żeglugi oceanicznej przypieczętował los Dworca Morskiego w Gdyni. Tuż po dokonaniu się kolejnych zmian ustrojowych, budynek trafił do rejestru zabytków. Szum tysięcy ludzi zastąpił szelest papieru w nielicznych biurach.

Dziś w przestronnym holu dworca znów coraz głośniej rozbrzmiewają ludzkie głosy. Właśnie tutaj swoją siedzibę ma Muzeum Emigracji w Gdyni.  Póki co odbywały się tu pokazy filmów, warsztaty i spotkania autorskie - wszystko po to, aby jeszcze raz tchnąć ducha w to wspaniałe miejsce. Lada moment jednak przeprowadzony zostanie gruntowny remont, po którym nowa instytucja rozpocznie swoją regularną działalność. I wtedy też opowie historie tysięcy ludzi, którzy właśnie z tego miejsca ruszali w swoje najważniejsze w życiu wędrówki.

Źródło: muzeumemigracji.pl, wikipedia.pl

Poprawiony: czwartek, 12 grudnia 2013 13:13