"Pomagamy Wiśle płynąć"

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona Główna GDYNIA MIASTO Z MORZA, MARZEŃ I MITÓW

GDYNIA MIASTO Z MORZA, MARZEŃ I MITÓW

Email Drukuj PDF

gdy4podkowa-z-gdyni2g5dytytulgdy12ld8wt5

Miasto z morza i marzeń, najpiękniejsza córa II Rzeczypospolitej, polskie okno na świat - tak przed wojną określano Gdynię. Początki tego miasta i jego budowę otacza legenda, która niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. W najbliższą środę (10 lutego) Gdynia obchodzi 90 rocznicę uzyskania praw miejskich.
Powstanie Gdyni jawiło się współczesnym jako coś zdumiewającego. Oto z, liczącej na początku lat dwudziestych ubiegłego stulecia nieco ponad tysiąc mieszkańców, miejscowości letniskowej, w zaledwie kilkanaście lat, rozwinęło się miasto zamieszkałe przez 120 tysięcy ludzi. Zaś tutejszy port, wybudowany praktycznie od zera, stał się w tym czasie największym portem na Bałtyku.
Nic zatem dziwnego, że ten niezwykle dynamiczny rozwój, bezprecedensowy w historii Polski, fascynował społeczeństwo II Rzeczypospolitej. Powoli kształtował się wizerunek niezwykłego miasta wielkich możliwości, polskiego Klondike zbudowanego przez rzutkich, przedsiębiorczych pionierów. Gdynia przedstawiana była jako prawdziwa Ziemia Obiecana dla wszystkich, którzy mają odwagę marzyć i marzenia te relizować.

gdy3imagesgdy6z12351612ogdy4mare-nostrum0025

Mit ten przetrwał obie okupacje, tę wojenną, niemiecką i tę powojenną, radziecką. Dzisiaj stał się składową tożsamości Gdyni, do której chętnie odwołują się zarówno jej współcześni mieszkańcy, jak i włodarze. I słusznie, bo budowa tego miasta była niewątpliwym sukcesem przedwojennej Polski. Jednak, choć w legendzie o Gdyni jest sporo prawdy, nie jest to cała prawda.
Wybitny polski historyk prof. Roman Wapiński tak o tym pisał: "Dla jednych jest to (przedwojenne dzieje Gdyni - red.) ciągle okres walki o chleb i pracę, zmagań strajkowych i życia na pograniczu absolutnej nędzy. Innym dzieje Gdyni tego okresu kojarzą się niemal wyłącznie z pionierskim etapem dziejów Polski na morzu. Dla jednych symbolem Gdyni międzywojennej są dzielnice nędzy, dla drugich nowoczesne baseny portowe i m/s Batory. Dwie wizje i dwa mity Gdyni, i jedne, i drugie warte są uwagi nie tylko historyka".
Jaka zatem była przedwojenna Gdynia? Na pewno miastem kontrastów, tworem powstałym na zapleczu wielkiego portu, chaotycznie się rozwijającym, robotniczym w swoim charakterze. Ośrodkiem, do którego, głównie latem, ściągali przedstawiciele elit intelektualnych kraju, a dla których była ona, pomijając wszystkie jej wady, romantycznym miejscem gdzie realizowała się polska obecność nad morzem.
I to m.in. właśnie oni, Stefan Żeromski, Wacław Sieroszewski i inni, odpowiedzialni są za powstanie mitu Gdyni jako "miasta z morza i marzeń". Jednak większość ówczesnych jej mieszkańców widziała to chyba inaczej. Co więcej, wydaje się, że nie rozumiała tego w czym uczestniczy.

Skrót artykułu Tomasza Falby

Poprawiony: piątek, 05 lutego 2016 08:02