"Pomagamy Wiśle płynąć"

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona Główna BALIĄ NA OBCHODY ŚWIĘTA MORZA

BALIĄ NA OBCHODY ŚWIĘTA MORZA

Email Drukuj PDF

balia

Latem 1932 roku, odbyły się w Gdyni pierwsze w historii Polski obchody Święta Morza. W uroczystości wzięły udział tysiące Polaków, którzy ściągnęli z niemal każdego zakątka kraju. Wśród nich znalazło się troje krakowskich aktorów, którzy z rodzinnego miasta przybyli, a właściwie przypłynęli na wybrzeże... drewnianą balią do prania.

Do Gdyni zamierzało wybrać się również troje aktorów teatralnych z Krakowa: Kazimierz Beroński, Stanisław Gołębiowski i Maryla Szewczyńska. Nie byli oni jednak zainteresowani skorzystaniem z kolejowych zniżek. Wskutek zakładu, którego szczegółów nie sposób już poznać, zdecydowali się przybyć na polskie wybrzeże w niezwykle oryginalny sposób. Mianowicie, postanowili przepłynąć Wisłą z Krakowa do Gdańska wewnątrz drewnianej balii do prania. Aż trudno uwierzyć, że nietypowy środek transportu był w stanie pomieścić troje dorosłych ludzi i umożliwić im pokonanie trasy ponad tysiąca km. Balia miała bowiem średnicę zaledwie 1,9 m. i głębokość 65 cm.

Przystosowanie balii do rejsu wymagało oczywiście zamontowania na niej dodatkowych elementów. Wewnątrz umieszczono dwie ławy, skrytkę oraz oczywiście niewielki maszt, na którym znajdował się żagiel i łopotał biało-czerwony proporzec. Po bokach przewiercono niewielkie otwory, które służyły za mocowanie wioseł oraz żerdzi, która pełniła funkcję steru. Do dna przytwierdzono zaś dwie płozy, które miały zapobiec kręceniu się balii w kółko. Wreszcie, na zewnętrznej stronie drewnianego naczynia wymalowano białymi literami napis "Kraków-Gdańsk".

Niezwykły rejs rozpoczął się dużo wcześniej przed uroczystościami w Gdyni, tj. 16 czerwca 1932. "Baljarze", jak nazwała śmiałków przedwojenna prasa, wyruszyli spod Wawelu żegnani przez tłumy krakowian. Ponadto, balia była "eskortowana" przez korowody łodzi i motorówek, które przepłynęły wraz z nią jeszcze ok. 10 km za rogatkami miasta.

Podczas trwającego niemal półtora miesiąca rejsu, "baljarze" zatrzymali się w dziesiątkach miejscowości, gdzie - podobnie jak w Krakowie - ich obecność wywoływała ogromne zainteresowanie. Oprócz odpoczynku i załatwienia niezbędnych potrzeb, aktorzy każdorazowo urządzali na lądzie krótkie przedstawienia dla tłumnie zgromadzonych ciekawskich.

Prawdopodobnie najbardziej liczne powitanie zgotowano "baljarzom" w Warszawie. Most Poniatowskiego oraz znajdującą się tuż obok niewielką plażę szczelnie wypełniły tłumy warszawian. Wśród nich nie zabrakło również dziennikarzy, którzy przeprowadzili wywiady z Bereńskim, Gołębiowskim i Szewczyńską.

baliaa

balliabbbalia

Poprawiony: wtorek, 09 czerwca 2020 10:48