"Pomagamy Wiśle płynąć"

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona Główna

BITWA WARSZAWSKA 1920 R.

Email Drukuj PDF

bitwa-warszawska-cud-nad-wisla-1920-300x124-bitwa warszawskaeaa1fd63-28f4-4f86-b624-8f58f2652e17

Jutro kolejna rocznica Bitwy Warszawskiej. Jak co roku padnie wiele nazwisk wybitnych dowódców, nazw formacji i jak co roku nikt nie wspomni marynarzy. Tak jakby ich tam nie było.
Dlatego warto przytoczyć artykuł Pana Józefa Wąsiewskiego zamieszczony na portalu : smw.ocalicodzapomnienia.eu.

MARYNARZE W BITWIE WARSZAWSKIEJ 1920

Marynarka wojenna brała udział w bitwie warszawskiej. Walczyły trzy bataliony pułku morskiego, Flotylla Wiślana, Komenda Portu Wojennego w Modlinie. Łącznie na froncie znalazło się ponad 1400 marynarzy, uzbrojonych w omawianym okresie w 64 ckm oraz 11 dział o kalibrze od 37 do80mm.
Pułk morski pod dowództwem kpt. mar. Konstantego Jacynicza przybył 3 sierpnia do Ostrołęki, wchodząc w skład grupy operacyjnej gen. por. Jana Wroczyńskiego, podlegającej dowództwu Frontu Północno-Wschodniego którym od trzech dni dowodził gen. Józef Haller. Następnego dnia dowodzenie Grupą Operacyjną objął gen. por. Bolesław Roja, dca pomorskiej Grupy Operacyjnej, przybyłej dla wzmocnienia ugrupowania. W przybyłej GO był 1. batalion morski. Tego dnia (3.08.)wróg zaczął natarcie przeciwko obrońcom Ostrołęki. Wroczyński rozkazał dcy pułku morskiego bronić się na odcinku Nowa Wieś - Susk do linii kolejowej Rzekuń - Śniadowo. Jest to obszar na wschód od miasta. Batalion stoczył pierwszą walkę i zajął po kilkugodzinnej walce z przeważającymi siłami wroga Susk oraz Nową Wieś. Miejscowości kilkakrotnie przechodziły z rąk do rąk.
Pułk oraz zwłaszcza 1 batalion morski stoczył najcięższe boje następnego dnia (04.08). Raz jeszcze musieli oddać obie miejscowości, silnie atakowani przez bolszewików. Wkrótce Jacynicz dowodząc osobiście batalionem odbił utracone pozycje i odepchnął wroga na wschód aż do wsi Zabiele. Roja, obserwując walkę pod Zabielem, nakazał zdobycie tej wsi. W silnym ogniu artyleryjskim, batalion z dowodzącym nim Jacyniczem brawurowo i błyskawicznie zdobył wioskę. Uciekającego wroga ścigali ułani 2.puł, współdziałający z marynarzami. Z obu odsłoniętych skrzydeł na marynarzy uderzyli Kozacy i zdołali odciąć pluton z 2. Kompanii. Walka była krwawa.Marynarze ponieśli ciężkie straty.
Jacynicz dostał się do niewoli. Reszta batalionu wraz z żołnierzami 205 pp zdecydowanie i ciężko walczyła w Teodorowie a potem goniła wroga na północny-wschód do Starych Przytuł.


Od 5 do 7 sierpnia osłabiony batalion morski ciężko walczył pod dowództwem por. mar. Mariana Wolbeka na zachód od pierwotnej linii Nowa Wieś- dworzec w Rzekuniu. Nocą 6/7 sierpnia wróg oskrzydlił dwustronnie Ostrołęką, GO gen Roi nakazano wycofać się na zachód do Makowa Mazowieckiego. Po drodze zreorganizowano batalion w dwie kompanie. Pierwsza - dca por. mar. Aleksander Hulewicz dostała 3 ckm, druga por. mar. Michał Wilkicki - 2 ckm. Ta broń pochodziła z rozwiązanego pododdziału ckm.
W dniu 8 sierpnia dowodzenie GO 1. Armii przejął od Roi gen. Antoni Baranowski. Jednostki wycofywane spod Ostrołęki włączono do wojsk dowodzonych przez ppłk. Jerzego Ferka Błeszyńskiego, który organizował obronę na Orzycu przed Makowem Maz. Błeszyński dowodził wówczas 70 oficerami, dysponował 2735 bagnetami i 33 ckm. Batalion morski stanowił dziesiątą część zgrupowania i dysponował piątą częścią ckm. Dowódca pisał tego dnia do Naczelnego dowództwa w meldunku, że ludzie są bardzo przemęczeni, trzecia część chodzi boso, dokuczliwie brakuje żywności, brak łopatek, kończy się amunicja.
Dziewiątego Rosjanie ponownie próbowali od północnego zachodu okrążyć Maków. Artyleria ostrzeliwała batalion morski. Ranny został ks. Władysław Miegoń. Około 13.00 rozpoczęto odwrót w silnym, ogniu artylerii. Panikę odwrotu zdołano opanować i zorganizowano rubież obronną na zachód od Makowa a następnego dnia batalion morski stanął w centrum zgrupowania do obrony szosy z Makowa do Pułtuska
Dziesiątego i 11 sierpnia marynarze walczyli pod Przewodowem. Jak ciężkie były to boje niechaj zaświadczają dane. Dwunastego, w Nasielsku, batalion wyznaczono do osłony zgrupowania artylerii. Liczył on wówczas 10 oficerów, 3 podchorążych i 258 podoficerów i marynarzy. Tak więc straty w ciągłych, intensywnych walkach od Ostrołęki do Przewodowa sięgnęły 64% stanuosobowego.
Pod Nasielskiem grupę włączono do 5. Armii gen. Sikorskiego. Marynarzom przydzielono zadanie obrony miasta od północnego zachodu.
Czternastego sierpnia 5. Armia rozpoczęła działania zaczepne przeciwko zagrożeniu od północy, wbijając się w skrzydło wroga. (Rosjanie wzorem z 1830 r chcieli okrążyć Warszawę). Batalion obecnie w składzie 4. Pomorskiego pp z Grupy gen. Gustawa Dreszera otrzymał zadanie obrony Płońska. Następnego dnia batalion szczególnie ciężko walczył pod Ćwiklinem (na pn od Płońska). Wróg odepchnął żołnierzy 4. Pp. Pozostał na miejscu pluton marynarzy z por. mar. A. Hulewiczem. Uratowali ich w ostatniej chwili brawurową szarżą szwoleżerowie.
Osiemnastego sierpnia 4. pp i batalion morski skierowano na północy zachód do Baboszewa. Raz jeszcze ciężkie walki czekały marynarzy broniących Cywin. Wreszcie 21 sierpnia, batalion ścigając wroga dotarł do Raciąża
Dwudziestego piątego dca Frontu Północnego gen. J Haller na wniosek szefa DSM kadm. K. Porębskiego zgodził się wysłać batalion morski do Torunia na wypoczynek i reorganizację. Batalion przybył tam 30 sierpnia. Liczył 10 oficerów i 310 podoficerów oraz marynarzy .
Trudna sytuacja na froncie zmusiła do wysłania na front 2. i 3. batalionu morskiego. Ze względy na brak sił, GO "Toruń" miała generalnie nadzorować linie Wisły i Drwęcy. Marynarze (700 bagnetów i 7 ckm) stanowili piątą część obrońców Torunia. Dwunastego sierpnia zajęli forty toruńskie. Siedemnastego, dca Obrony Torunia (gen. Edmund de Hauser) utworzył własny odwód ruchomy pod dowództwem kpt. mar Włodzimierza Steyera, dcy 3. Batalionu Morskiego. Następnego dnia pod Brodnicą rozbito skutecznie spore zgrupowanie Rosjan, którzy po tym zaczęli wycofywać się ku granicy z Prusami. 22 sierpnia batalion zajął się wraz z 18 DP wyłapywaniem niedobitków 4. Armii rosyjskiej. Tego dnia marynarze stanęli pod Jabłonowem; następnego przejęli obronę miasta a Steyer został dowódcą garnizonu.
Pierwszego września batalion przeniósł się do Lubawy. Steyer ponownie został dowódcą garnizonu. Tam przebywali do 12 października by następnego dnia wrócić doTorunia.
Drugi Batalion Morski (dca por. mar. Józef Czechowicz) otrzymał pierwsze zadanie bojowe 14 sierpnia stanąć w rejonie Lubicza nad Drwęcą. Szesnastego 1. Kompania (por. mar. Michał Borowski) oraz 1. Kompania z 264. pp, oraz policjanci ruszyli pociągiem do Lubicza. Wysiedli przed stacją, obeszli skrycie wroga i zaatakowali od tyłu, zmuszając go do ucieczki. Marynarzy (wrócili do Torunia) zluzowali żołnierze 264 pp.
Osiemnastego 1. Kompanię batalionu morskiego skierowano na kierunek natarcia w stronę Brodnicy ku Bobrownikom w celu przeczesywania lasów. Niemcy w Nowej Wsi, Grabowcu Złotoryi i Silnie byli nastawieni wrogo do naszych żołnierzy. Siedemnastego wysłano marynarzy (2/2. pm) do poskromienia Niemców w Kowalewie, którzy wywieszali flagi niemieckie, niszczyli linie telefoniczne. Grupa odwodowa Steyera ruszyła do Golubia Dobrzynia, Walki trwały krótko, chociaż były intensywne. Tamże wspomniany w innym miejscu Seweryn Pióro pierwszy wpadł na rynek, rzucając granaty i strzelając wywołał panikę we wrogich szeregach. Następnego dnia ponownie plut. mar. S. Pióro samotnie dokonał napadu na dowództwo rosyjskie w budynku szkoły. Zdobył plany wroga. Raz jeszcze został bohaterem pułku.
W bitwie warszawskiej walczyło 1704 marynarzy oraz ks. Wł. Miegoń. Posiadali 1556 różnorodnych karabinów oraz 12 ckm. Logistykę zapewniało im 38 wozów, 6 kuchni polowych i około 100 koni. W ciągu 31 dni walk straty wyniosły 684 stanu osobowego to znaczy około 41%. 1. Batalion przebył pieszo w walkach, w osłonie, w rozpoznaniu od Ostrołęki do Raciąża ponad 200 km. 2.Batalion - ponad 250 km często boso. Najlepiej pod względem dowodzenia wiodło się 3. Batalionowi
Za bohaterstwo wykazane w walkach marynarze z Pułku Morskiego otrzymali 12 krzyży wojennych Virtuti Militari.
Józef Wąsiewski

Poprawiony: niedziela, 14 sierpnia 2016 12:55