"Pomagamy Wiśle płynąć"

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona Główna

Czoo ok



ODSZEDŁ NA WIECZNĄ WACHTĘ

Email Drukuj PDF

Polski aktor zmarł w zapomnieniu. Zasłynął szczególnie jednym filmem

aktortsyktkqturbxy9iytq5zgq2ywy5mji3zji5mtewnmrizje0ymzlmwe5yy5qcgvnkpuczqpaamldlqiazqpawsm

Ryszard Faron (+65 l.) był aktorem znanym przede wszystkim z filmu "Przepraszam, czy tu biją?" w reżyserii Marka Piwowskiego. Grał w nim postać "studenta", który podczas przesłuchania przez kpt. Mildego (Jerzy Kulej), wypowiada słowa będące tytułem filmu. Faron zmarł niespodziewanie na początku sierpnia w Brodnicy. Niestety, w zupełnym zapomnieniu.

Ryszard Faron nie był tylko aktorem. W 1971 roku ukończył Technikum Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu i był marynarzem. Absolwentami tej szkoły średniej byli także inni aktorzy - Marian Czerski, Aleksander Maciejewski i Kazimierz Wysota.
Aktor zmarł 4 sierpnia i został pochowany na cmentarzu komunalnym w Brodnicy. Niestety, o jego śmierci nie poinformowały żadne portale filmowe.

Poprawiony: niedziela, 03 września 2017 16:59
 

SPOTKANIE Z PRZEDSTAWICIELAMI ŁODZI TRADYCYJNYCH

Email Drukuj PDF

lodziez19020094iertradycyjne-lodzie-wislane

1 września 2017
Jerzy Materna, sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej spotkał się z właścicielami tzw. "łodzi trakcyjnych" pływających po rzece Wiśle. W spotkaniu oprócz armatorów i przedstawicieli ministerstwa uczestniczył również poseł na sejm RP Paweł Lisiecki.

Podczas spotkania omówiono bieżące problemy dot. uprawiania żeglugi po Wiśle oraz przyszłej współpracy na rzecz rozwoju tej coraz bardziej popularnej formy turystyki wodnej. Poruszono m.in. kwestie zdobywania uprawnień zawodowych upoważniających do prowadzenia łodzi, a także potrzeby wypracowania warunków uruchomienia żeglugi w porze nocnej na warszawskim odcinku Wisły.

Biuro Prasowe MGMiŻŚ

Poprawiony: niedziela, 03 września 2017 15:47
 

NASZA KLUBOWA BIBLIOTECZKA - WODA W INŻYNIERII ŚRODOWISKA

Email Drukuj PDF

ksia1

ksia

 

1 WRZEŚNIA 1939 R - PAMIĘTAMY

Email Drukuj PDF

-1 września 1939 o 4:34, bez wypowiedzenia wojny i ogłoszenia mobilizacji, wojska niemieckie zgodnie z planem Fall Weiss, uderzyły na Polskę na całej długości polsko-niemieckiej granicy oraz z terytorium Moraw i Słowacji, co spowodowało iż łączna długość frontu wyniosła ok. 1600 km stawiając Polskę w niekorzystnym położeniu strategicznym. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Ignacy Mościcki wydał odezwę, w której po oświadczeniu o niesprowokowanej agresji Niemiec przeciwko Polsce wezwał naród do obrony wolności i niepodległości kraju.

CZEŚĆ I CHWAŁA OBROŃCOM OJCZYZNY.

1wimages-1wthumb

 

NSZZ SOLIDARNOŚĆ

Email Drukuj PDF

solid

 

ZARZĄDZENIE NR 24 M G M i Ż Ś

Email Drukuj PDF

mmmmmmmmmmm

 

NIETYPOWY TRANSPORT. STAN WODY NA WIŚLE NAGLE SIĘ PODNIESIE

Email Drukuj PDF

plaa-1-770x375

Nie często zdarza się taki transport i związane z nim zjawisko. Otóż w najbliższą niedzielę, 27 sierpnia, nastąpi zrzut wody z zapory we Włocławku, co oznacza podniesienie poziomu wody w Wiśle o ponad metr. Wszystko przez transport kadłuba zbiornikowca, który został wyprodukowany w Płocku - donosi portal chilitorun.pl

Dalej czytamy, że "podniesienie poziomu wody nie spowoduje jednak lokalnych podtopień. Wszystko będzie kontrolowane i mieszczące się w wymaganych normach. Uważać muszą jednak wędkarze, żeglarze i spacerowicze. Termin nie został wybrany przypadkowo. To właśnie w niedzielę ma dotrzeć do Włocławka naturalne wezbranie wody, spowodowane niedawnymi opadami deszczu w górach. Przepływ wody przez stopień we Włocławku może nawet dwukrotnie wzrosnąć.

Podniesienie stanu wody w rzece ma pomóc w bezpiecznym transporcie wyprodukowanego w płockiej Soczni Rzecznej "Centromost" kadłuba zbiornikowca. Najpierw ma on zostać holowany Wisłą do ujścia rzeki, a następnie morzem do Holandii. Kadłub ma długość 110 metrów oraz niecałe 12 metrów szerokości. Do Torunia dotrze on najprawdopodobniej między godziną 15:00 a 17:00".

Źródło: www.chillitorun.pl
Fot.Archiwum Dziennika Płockiego

Poprawiony: niedziela, 27 sierpnia 2017 13:23
 

FLISACY GÓRĄ ! SANEM I WISŁĄ, NA TRATWIE - PRZEPŁYNĘLI 700 KM DO GDAŃSKA

Email Drukuj PDF

flis94309

Gdy Aleksandra Dulkiewicz, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki gospodarczej, weszła na tratwę, flisacy z Ulanowa byli trochę zmieszani - bo według starego przesądu kobieta na pokładzie przynosi pecha. Ale zaraz popisali się refleksem: przywitali panią wiceprezydent serdecznie, obrócili sytuację w żart ("nic nie szkodzi, przecież rejs już skończony"), a nawet podarowali 25 kilogramów zboża w worku.
Aleksandra Dulkiewicz nawet próbowała ten worek podnieść, ale okazał się dla niej zbyt ciężki. Wszyscy uznali więc, że był to symboliczny prezent, który utrwali nie mniej symboliczne związki Ulanowa na Podkarpaciu z Gdańskiem.
Tratwa zakończyła swoją 700-kilometrową podróż na Motławie, zacumowała przy flagowym żaglowcu Gdańska - STS "Generał Zaruski", u nabrzeża wyspy Ołowianka. Staropolscy kronikarze powiedzieliby, że wydarzyło się to 22 augusta, Roku Pańskiego 2017. Uzbrojeni we współczesne zegarki możemy dodać: o godz. 16.
- Myślę, że bardzo ważne jest przypominanie tradycji, która przez stulecia była źródłem potęgi dawnego Gdańska - mówi wiceprezydent Dulkiewicz. - Gdyby nie handel zbożem, drewnem, potażem, towarami spławianymi Wisłą z obszarów Rzeczpospolitej, nasze miasto nie zbudowałoby tak silnej pozycji. Mam duże uznanie dla flisaków z Ulanowa, którzy dwa miesiące spędzili w podróży, w spartańskich warunkach. Ich wyczyn stawia zupełnie współczesne pytanie o przydatność Wisły jako współczesnej drogi transportowej. To temat, nad którym na pewno warto się zastanowić.

Poprawiony: poniedziałek, 28 sierpnia 2017 15:55 Więcej…
 

ZAPROSZENIE

Email Drukuj PDF

zaprosz 09

 

ZABIERZ ZE SOBĄ O JEDEN WIĘCEJ

Email Drukuj PDF

smiecipilica1

W ten weekend po raz czwarty w tym sezonie wybrałem się weekendowo na spływ. Za cel obrałem sobie rzekę Pilica, piękna i bardzo ciekawa rzeka. Oprócz flory można było podziwiać jaskółki, zimorodki, młode pstrągi czy nawet zaskrońca wsuwającego żabę. Mniej chlubnym widokiem były już puszki, opony, plastikowe krzesła, słoiki, pudełka, butelki i można by tak wymieniać długo.
Najbardziej wkurzył mnie widok worków pełnych śmieci, zawiązanych i wrzuconych do rzeki. Niestety nie był to odosobniony przypadek - na odcinku 11 km tych worków naliczyłem pięć. Niestety do kajaka zmieścił się tylko jeden.

Do końca spływu zastanawiałem się, co jako społeczeństwo robimy źle. Nie tak dawno bo dwa tygodnie temu odwiedzałem Szwecję, gdzie wybrałem się na 30 km spacer. Nie dość, że nie spotkałem śmieci to ku mojemu zdziwieniu nie spotkałem również śmietników. Miałem e sobą butelkę po wodzie i chciałem ją gdzieś wyrzucić ale autentycznie nie było żadnego przydrożnego śmietnika. Zatem trzymałem ją w plecaku całe 30 km i wyrzuciłem dopiero w porcie. Naszła mnie myśl, iż zalegające w przyrodzie śmieci to nie jest kwestia sprzątania przez naszych włodarzy lecz nie śmiecenia przez turystów. Skoro to wina nas i naszego wychowania gdzie zatem popełniliśmy jako Polacy błąd?

Doszedłem myślami aż do swojej wczesnej edukacji, gdzie owszem, uczono mnie by nie śmiecić (na lekcji biologii pewnie nadal tego uczą). Lecz już na rajdzie górskim czy wycieczce szkolnej nie zwracano na to uwagi. Nie spotkałem żadnego dorosłego, który dałby mi przykład i podniósł butelkę czy puszkę i wsadził ją do plecaka. Byłem małym dzieckiem i uczyłem się zachowania przez obserwacje i empiryczne doznania a nie słuchając wykładów na lekcji biologii. Problem śmieci zacząłem dostrzegać dopiero jak zacząłem wyjeżdżać gdzieś gdzie ich nie ma i można cieszyć się przyrodą. Nie patrząc na nią przez pryzmat cywilizacji, która się w nią wdziera.

Mam zatem Apel do ciebie żeglarzu, kajakarzu, górski wędrowco, rowerzysto, wspinaczu, grzybiarzu a nawet do ciebie zwykły turysto. Zabierz o jeden śmieć więcej z wycieczki niż na nią wziąłeś i naucz tej zasady tyle osób ile możesz. Przy ognisku podziel się przemyśleniami i propaguj zasadę "Zabierz ze sobą o jeden więcej". Nie chodzi o to byś w pojedynkę zebrał wszystkie rzeczy - mamy już tak zaniedbaną przyrodę w Polsce, że w pojedynkę tego nie wysprzątamy. Przykro to stwierdzić ale nasze śmieci będą sprzątały nasze dzieci - o ile je tego nauczymy. Jeśli nauczymy tej zasady tylko o 1% więcej osób niż osób, które śmiecą, w końcu śmieci z lasów i wód zacznie ubywać a nie przybywać.

Bartłomiej Miłek
TawernaSkipperów.pl

Poprawiony: wtorek, 22 sierpnia 2017 16:13