"Pomagamy Wiśle płynąć"

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona Główna

Czoo ok



NASZA KLUBOWA BIBLIOTECZKA

Email Drukuj PDF

Trzy statki, trzy katastrofy, czterdzieści cztery ofiary. Na przestrzeni zaledwie trzech lat (1983-1986) zatonęły "Zdrojowce" Polskich Linii Oceanicznych w Gdyni. Na podstawie rozmów ze świadkami, ocalałymi członkami załóg, rodzinami ofiar, biegłymi i ekspertami autor odtwarza przebieg morskich katastrof statków Busko Zdrój, Kudowa Zdrój i Sopot. Co tak naprawdę wydarzyło się wtedy na morzu?

zabrane

Autor odbył szereg rozmów: z ekspertami morskimi, ocalałymi członkami załóg pechowych statków i z tymi, którzy w tych wypadkach stracili swych najbliższych. Przeanalizował materiały z posiedzeń Izby Morskiej w Gdyni, która badała wszystkie trzy wypadki, dodatkowo dokonując własnych badań i eksperymentów.

W efekcie tego powstała ciekawa, napisana przystępnym językiem książka, którą ze sporym zainteresowaniem przeczyta nie tylko pasjonat spraw morskich. Z kart książki dowiemy się m.in., dlaczego budowę "zdrojowców" zlecono rumuńskiej stoczni w Turnu Severin, która wcześniej budowała wyłącznie barki rzeczne i... tabor kolejowy.

Opis przebiegu budowy, jak i sam proces przejmowania nowych statków jeży włos na głowie. Cisnące się na usta słowo "fuszerka" wydaje się tu zbyt łagodne. Bo zaprojektowanie statku, który podczas sztormu ma 25 stopni stałego przechyłu na jedną burtę, to przecież przestępstwo.

Ale zawiedli nie tylko projektanci i rumuńscy stoczniowcy. Obok ewidentnych problemów konstrukcyjnych, jakie trapiły te jednostki, dowiemy się o licznych błędach popełnionych niestety także przez załogi. Z własnej czy armatora winy - to już ocenią sami czytelnicy.

Marek Perzyński - dziennikarz, tłumacz, pisarz, podróżnik, żeglugowiec i gdańszczanin. Wieloletni pracownik redakcji miesięcznika ?Morze". Autor ponad 1300 artykułów (głównie w językach polskim i angielskim, ale również w rosyjskim i hiszpańskim), blisko 20 tłumaczeń (książek pisarzy amerykańskich i brytyjskich) i 5 książek (m.in. Zawód pirat). Przebywał 12 lat na emigracji w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, podróżował po Europie, Azji i Ameryce. Miłośnik nauki, sztuki, sportu i morza.

Poprawiony: czwartek, 30 stycznia 2020 20:15
 

WAKACJE NAD POLSKIM MORZEM

Email Drukuj PDF

Kiedy Polska odzyskała niepodległość po ponad stu latach zaborów, mogła się cieszyć również własnym pasem wybrzeża morskiego. Miało to ogromne znaczenie polityczne i gospodarcze, ale pozwalało też spędzać wakacje na plaży bez wyjazdu z kraju. Latem do Gdyni czy Juraty zjeżdżały się prawdziwe tłumy.

m1

DEPTAK W GDYNI

m2

GDYNIA WIDOK Z KASYNA

Poprawiony: poniedziałek, 27 stycznia 2020 17:15 Więcej…
 

HUMOR Z KUBRYKU

Email Drukuj PDF

wyspiewalbym wszystko

 

KAPITAN ŻEGLUGI WIELKIEJ IRENEUSZ LEWANDOWSKI AMBASADOREM DOBREJ WOLI IMO 2020-2021

Email Drukuj PDF

kapitan

fot. MGMiŻŚ
Kapitan żeglugi wielkiej Ireneusz Lewandowski został mianowany Ambasadorem Dobrej Woli Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO) na lata 2020 - 2021.

Ambasador Dobrej Woli powoływany jest przez Sekretarza Generalnego. Zgłoszeni kandydaci powinni wyróżniać się fachową wiedzą, doświadczeniem i uznaniem w społeczności morskiej.
Rolą Ambasadora Dobrej Woli jest promowanie gospodarki morskiej oraz zawodów morskich, przede wszystkim wśród młodzieży.
Celem działalności Ambasadora jest również dotarcie do nowych odbiorców, aby edukować i informować o znaczeniu żeglugi i roli IMO. Niezwykle ważne jest także inspirowanie nowych pokoleń marynarzy i innych specjalistów morskich

MGMiŻŚ

Kapitan Lewandowski przez pierwsze pół roku dowodził Rejsem Niepodległości jako Komendant Daru Młodzieży.

Gratulujemy i życzymy sukcesów!

Poprawiony: piątek, 24 stycznia 2020 17:36
 

SZANTA CZY PIOSENKA ŻEGLARSKA ?

Email Drukuj PDF

szantyyyyyyyyyyyy

"Mawiano kiedyś, że prawdziwy żeglarz nie brał liny do ręki bez pieśni". W czasach kiedy ludzkie mięśnie były jedynym źródłem umożliwiającym pracę na żaglowcach śpiew odgrywał znaczącą rolę. Śpiewano, by wyznaczyć rytm pracy na żaglowcu. Utwory, które rozbrzmiewały na pokładzie to właśnie szanty.
Szanty - XVIII- i XIX-wieczne pieśni pracy śpiewne na żaglowcach. Wykonywane były podczas pracy w celu synchronizacji czynności wykonywanych przez grupy żeglarzy, stosowane wtedy, gdy na dany znak trzeba było jednocześnie użyć dużej siły wielu osób, pomagały również w wykonywaniu długich i monotonnych, ale rytmicznych czynności. Śpiewali je sami pracujący żeglarze, a jeśli była taka potrzeba - ton nadawał szantymen, a odpowiadał chór pracujących. Śpiewane były z reguły a cappella lub z towarzyszeniem prostych instrumentów prowadzącego szantymena.
Kim był szantymen
Na dawnych żaglowcach szantymen był osobą, która przewodziła pracy na pokładzie intonując odpowiednią szantę. Początkowo szantymen otrzymywał nawet wyższe wynagrodzenie niż marynarze i nie pracował tak ciężko, jak pozostali członkowie załogi. Z czasem jednak specjalna funkcja szantymena zanikła i człowiek ten pracował jak wszyscy, a jego dodatkowym zadaniem było śpiewanie. Od szantymena nie wymagano wyjątkowych umiejętności wokalnych, ani umiejętności gry na instrumencie, choć było to cenione. Jednak, bardziej od talentów muzycznych załoga ceniła sobie umiejętność kierowania ludźmi, a także doświadczenie żeglarskie.

W zależności od rodzaju pracy szanty posiadały swoje specyficzne tempa, podziały rytmiczne i akcenty. Inne szanty były śpiewane, w trakcie rwania kotwicy, inne podczas wciągania żagli krótkimi szarpnięciami lin, inne podczas pracy przy pompach lub podczas załadunku towarów. Dlatego wyróżnia się takie szanty jak: fałowe, kabestanowe, kotwiczne czy pompowe. Liczba zwrotek, a czasami także długość wersów, regulowana była czasem trwania czynności, co w prosty sposób przekładało się na długość lin i inne parametry techniczne statku. Dlatego szanty zmieniały się przy przechodzeniu załóg z żaglowca na inny, wzbogacając się o kolejne zwrotki lub ubożejąc.
Charakterystyczną cechą tekstów szant była ich sprośność, a imiona kobiet, najczęściej tych wprost z portu i okalających go dzielnic, nadawano np. szczególnie ciężkim przedmiotom, które trzeba było ruszyć, stąd do szant wkradały się refreny w stylu "mała Sally, ciągnij ją". Ponadto wiele szant zostało "zmarynizowanych", wchodząc na pokład z pieśniami innych grup zawodowych, np. górników lub rwaczy bawełny. Jedynym miejscem, gdzie praca odbywała się w ciszy, były okręty wojenne.
Oprócz szant śpiewano także inne pieśni zwane pieśniami kubryku. Te były balladami śpiewanymi i słuchanymi w spokoju w wolnych chwilach od pracy, głównie w czasie pobytów w portach. Istnieją także pieśni z mesy - śpiewane przez oficerów.
W NAJŚCIŚLEJSZYM ZNACZENIU SZANTY TO PIEŚNI POMAGAJĄCE W PRACY, w nieco luźniejszym za szanty uważane są wszystkie historyczne pieśni żeglarskie z minionych epok. Dziś szantami nazywa się także - co budzi ostry sprzeciw tradycjonalistów - ogół pieśni i piosenek o tematyce żeglarskiej, włączając w to współczesną poetycką balladę marynistyczną oraz dzisiejsze piosenki żeglarskie, stąd też dla szanty w jej najbardziej dosłownym, pierwotnym znaczeniu ukuto TERMIN SZANTA KLASYCZNA.

Poprawiony: piątek, 24 stycznia 2020 16:39
 

SHANTIES 2020 - PRZEGLĄD KONKURSOWY

Email Drukuj PDF

przegladkonkursowy

 

OBCHODY 100-LECIA ZAŚLUBIN POLSKI Z MORZEM - PROGRAM

Email Drukuj PDF

plak gdynia-plakat zaslubiny 10 lutego-1-724x1024

 

100. ROCZNICA ZAŚLUBIN POLSKI Z MORZEM

Email Drukuj PDF

100zaslubiny100

Na mocy Traktatu Wersalskiego Polska odzyskała dostęp do Morza Bałtyckiego na odcinku 147 km: brzeg Półwyspu Helskiego - 74 km, morze otwarte - 24 km i brzeg Zatoki Puckiej - 49 km. W jej granicach nie znalazł się jednak żaden większy port. Gdańsk, miał być Wolnym Miastem, pozostającym pod protektoratem Ligi Narodów.

zaslubiny

Pociąg specjalny z gośćmi przybył najpierw na dworzec gdański, gdzie starosta dr Józef Wybicki wręczył gen. Hallerowi dwa platynowe pierścienie wykonane specjalnie na ceremonię zaślubin z morzem na koszt gdańskiej Polonii. Później delegacja pojechała do Pucka.

Na puckim dworcu, przyozdobionym flagami narodowymi, na przybycie specjalnego pociągu z gen. Hallerem oczekiwały pododdziały wszystkich rodzajów broni ze sztandarami i orkiestrami, liczne delegacje większych miast, a także mieszkańcy okolicznych miejscowości.

Główne uroczystości zaślubin z morzem odbyły się nad Zatoką Pucką. Dookoła wysokiego masztu ustawili się chorążowie ze sztandarami pułkowymi, nad brzegiem morskim stanął I-szy batalion morski oraz ułani krechowieccy z artylerią.

Zwracając się do zgromadzonych gen. Haller mówił m.in.: "Oto dzisiaj dzień czci i chwały! Jest on dniem wolności, bo rozpostarł skrzydła Orzeł Biały nie tylko nad ziemiami polskimi, ale i nad morzem polskim. Naród czuje, że go już nie dusi hydra, która dotychczas okręcała mu szyję i piersi. Teraz wolne przed nami światy i wolne kraje. Żeglarz polski będzie mógł dzisiaj wszędzie dotrzeć pod znakiem Białego Orła, cały świat stoi mu otworem".

Poprawiony: czwartek, 23 stycznia 2020 09:35 Więcej…
 

STATEK TRANSPORTOWY SPRZED KILKUSET LAT ODKRYTO W WIŚLE

Email Drukuj PDF

podwodne

fot. Podwodne wraki Warszawy/FB
Wrak dużego statku transportowego sprzed kilkuset lat odkryli archeolodzy w Wiśle na wysokości Łomianek Dolnych, na północ od Warszawy. Zdaniem znalazców jest to najpewniej szkuta, czyli jednostka, która mogła przewieźć nawet 100 ton towarów.
Naukowcy prowadzili badania dna Wisły na przestrzeni kilkunastu kilometrów - od Kanału Żerańskiego w Warszawie po Jabłonnę.
Wśród nowo odkrytych wraków znalazł się dobrze zachowany, duży drewniany statek transportowy. "To najprawdopodobniej szkuta, czyli taki typ statku transportowego, który był używany od XIV do XVIII w." - uważa szef projektu, archeolog podwodny Artur Brzóska ze Stowarzyszenia Archeologów Jutra. Wrak ma 37 m długości i 6 metrów szerokości.
Badania Wisły utrudnia brak przejrzystości wody. "Gdy nurkujemy widzimy na odległość maksymalnie 10-20 cm. Poszukiwań nie ułatwia wartki nurt rzeki" - podkreśla Brzóska. Dlatego badaczom nie udało się znaleźć żadnych przedmiotów związanych ze statkiem - na przykład towarów, które przewoził.

Poprawiony: środa, 22 stycznia 2020 15:04 Więcej…
 

PRZYPOMNIENIE

Email Drukuj PDF

zebraniestyczen2020