"Pomagamy Wiśle płynąć"

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona Główna

Czoo ok



FLISACY GÓRĄ ! SANEM I WISŁĄ, NA TRATWIE - PRZEPŁYNĘLI 700 KM DO GDAŃSKA

Email Drukuj PDF

flis94309

Gdy Aleksandra Dulkiewicz, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki gospodarczej, weszła na tratwę, flisacy z Ulanowa byli trochę zmieszani - bo według starego przesądu kobieta na pokładzie przynosi pecha. Ale zaraz popisali się refleksem: przywitali panią wiceprezydent serdecznie, obrócili sytuację w żart ("nic nie szkodzi, przecież rejs już skończony"), a nawet podarowali 25 kilogramów zboża w worku.
Aleksandra Dulkiewicz nawet próbowała ten worek podnieść, ale okazał się dla niej zbyt ciężki. Wszyscy uznali więc, że był to symboliczny prezent, który utrwali nie mniej symboliczne związki Ulanowa na Podkarpaciu z Gdańskiem.
Tratwa zakończyła swoją 700-kilometrową podróż na Motławie, zacumowała przy flagowym żaglowcu Gdańska - STS "Generał Zaruski", u nabrzeża wyspy Ołowianka. Staropolscy kronikarze powiedzieliby, że wydarzyło się to 22 augusta, Roku Pańskiego 2017. Uzbrojeni we współczesne zegarki możemy dodać: o godz. 16.
- Myślę, że bardzo ważne jest przypominanie tradycji, która przez stulecia była źródłem potęgi dawnego Gdańska - mówi wiceprezydent Dulkiewicz. - Gdyby nie handel zbożem, drewnem, potażem, towarami spławianymi Wisłą z obszarów Rzeczpospolitej, nasze miasto nie zbudowałoby tak silnej pozycji. Mam duże uznanie dla flisaków z Ulanowa, którzy dwa miesiące spędzili w podróży, w spartańskich warunkach. Ich wyczyn stawia zupełnie współczesne pytanie o przydatność Wisły jako współczesnej drogi transportowej. To temat, nad którym na pewno warto się zastanowić.

Poprawiony: poniedziałek, 28 sierpnia 2017 15:55 Więcej…
 

ZAPROSZENIE

Email Drukuj PDF

zaprosz 09

 

ZABIERZ ZE SOBĄ O JEDEN WIĘCEJ

Email Drukuj PDF

smiecipilica1

W ten weekend po raz czwarty w tym sezonie wybrałem się weekendowo na spływ. Za cel obrałem sobie rzekę Pilica, piękna i bardzo ciekawa rzeka. Oprócz flory można było podziwiać jaskółki, zimorodki, młode pstrągi czy nawet zaskrońca wsuwającego żabę. Mniej chlubnym widokiem były już puszki, opony, plastikowe krzesła, słoiki, pudełka, butelki i można by tak wymieniać długo.
Najbardziej wkurzył mnie widok worków pełnych śmieci, zawiązanych i wrzuconych do rzeki. Niestety nie był to odosobniony przypadek - na odcinku 11 km tych worków naliczyłem pięć. Niestety do kajaka zmieścił się tylko jeden.

Do końca spływu zastanawiałem się, co jako społeczeństwo robimy źle. Nie tak dawno bo dwa tygodnie temu odwiedzałem Szwecję, gdzie wybrałem się na 30 km spacer. Nie dość, że nie spotkałem śmieci to ku mojemu zdziwieniu nie spotkałem również śmietników. Miałem e sobą butelkę po wodzie i chciałem ją gdzieś wyrzucić ale autentycznie nie było żadnego przydrożnego śmietnika. Zatem trzymałem ją w plecaku całe 30 km i wyrzuciłem dopiero w porcie. Naszła mnie myśl, iż zalegające w przyrodzie śmieci to nie jest kwestia sprzątania przez naszych włodarzy lecz nie śmiecenia przez turystów. Skoro to wina nas i naszego wychowania gdzie zatem popełniliśmy jako Polacy błąd?

Doszedłem myślami aż do swojej wczesnej edukacji, gdzie owszem, uczono mnie by nie śmiecić (na lekcji biologii pewnie nadal tego uczą). Lecz już na rajdzie górskim czy wycieczce szkolnej nie zwracano na to uwagi. Nie spotkałem żadnego dorosłego, który dałby mi przykład i podniósł butelkę czy puszkę i wsadził ją do plecaka. Byłem małym dzieckiem i uczyłem się zachowania przez obserwacje i empiryczne doznania a nie słuchając wykładów na lekcji biologii. Problem śmieci zacząłem dostrzegać dopiero jak zacząłem wyjeżdżać gdzieś gdzie ich nie ma i można cieszyć się przyrodą. Nie patrząc na nią przez pryzmat cywilizacji, która się w nią wdziera.

Mam zatem Apel do ciebie żeglarzu, kajakarzu, górski wędrowco, rowerzysto, wspinaczu, grzybiarzu a nawet do ciebie zwykły turysto. Zabierz o jeden śmieć więcej z wycieczki niż na nią wziąłeś i naucz tej zasady tyle osób ile możesz. Przy ognisku podziel się przemyśleniami i propaguj zasadę "Zabierz ze sobą o jeden więcej". Nie chodzi o to byś w pojedynkę zebrał wszystkie rzeczy - mamy już tak zaniedbaną przyrodę w Polsce, że w pojedynkę tego nie wysprzątamy. Przykro to stwierdzić ale nasze śmieci będą sprzątały nasze dzieci - o ile je tego nauczymy. Jeśli nauczymy tej zasady tylko o 1% więcej osób niż osób, które śmiecą, w końcu śmieci z lasów i wód zacznie ubywać a nie przybywać.

Bartłomiej Miłek
TawernaSkipperów.pl

Poprawiony: wtorek, 22 sierpnia 2017 16:13
 

WIELKIE ŻAGLOWCE I RYBY

Email Drukuj PDF

minlog2016-06-30-071445.419367logomgm

Szczecin ma powód do dumy. W sierpniu ponownie został gospodarzem The Tall Ship Races - międzynarodowej imprezy, podczas której w jednym miejscu można było podziwiać paradę majestatycznych żaglowców. Była to również doskonała okazja do prowadzenia działań edukacyjnych, dlatego nie mogło tu zabraknąć udziału Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, promującego Program Operacyjny "Rybactwo i Morze" na lata 2014-2020.

ryby20170806 164055-800x234

ryby20170806 164215-800x424

Poprawiony: wtorek, 22 sierpnia 2017 13:53 Więcej…
 

NASZA KLUBOWA BIBLIOTECZKA

Email Drukuj PDF

wspanialy-swiat-zeglarstwa1

Włodzimierz Głowacki "Wspaniały świat żeglarstwa"
Wydawnictwo Morskie Gdańsk 1972
Stron: 416

Poprawiony: poniedziałek, 21 sierpnia 2017 16:27
 

WIELKA HARCERSKA PRZYGODA

Email Drukuj PDF

2017-harcerze

harc

harc1

 

FLAGSZTOK - WAŻNY KIJASZEK

Email Drukuj PDF

flagsztok

Oczywiście, nazwanie flagsztoka kijaszkiem jest raczej mało eleganckie, ale powiedzmy sobie szczerze, że używanie nazw obcojęzycznych również niekoniecznie leży w dobrym tonie - zwłaszcza, że posiadamy jak najbardziej polskie odpowiedniki. Z tym, że mylne.
Po co nam flagsztok?

Pragnąc zgłębić temat, czyli pytając o poradę Wujka Google, zetkniemy się z polskim odpowiednikiem słówka flagsztok, a brzmi ono "drążek flagowy". I tu jak widać, pojawia się pewna zasadnicza zmyła, bowiem to, co wieszamy na drążku flagowym, to bynajmniej nie jest flaga. Tylko bandera.

Cokolwiek na nim umieścimy, flagsztok pełni niezwykle poważne i reprezentacyjne funkcje, a wszelkie uchybienia w tym temacie mogą zostać poczytane w najlepszym wypadku jako brak wychowania, a w nieco gorszym - jako jawna obraza. Nic zatem dziwnego, że z flagsztokiem oraz z tym, co i kiedy na nim powiewa, związane są bardzo konkretne instrukcje.

Gdzie ten flagsztok?

Oficjalna definicja głosi, iż flagsztok, a konkretnie - jego pięta - najczęściej znajduje się na rufie, ewentualnie na topie bezanmasztu. Flagsztok powinny posiadać właściwie wszystkie jednostki, jakie snują się po morzach, a więc zarówno okręty wojenne, jak i statki handlowe czy wycieczkowe, a także jachty. Rzecz jasna, będą to statki różnej wielkości, co rodzi pewne problemy oraz... dowolność.

Niekiedy bowiem lepiej (i jakby zgrabniej) jest umieścić flagsztok na dziobie, zamiast na rufie. W tym jednak przypadku to, co podnosimy na flagsztoku nie będzie już banderą, ale proporcem.

Załóżmy jednak, że sytuacja jest klasyczna i nasz drążek flagowy mieszka na rufie. Pojawia się zatem następne pytanie: gdzie konkretnie, bowiem rufa to pojęcie szerokie, jak... rufa. Teoretycznie prawa burta jest ważniejsza, więc intuicyjnie szukalibyśmy go po prawej. Jednak, zgodnie z protokołem, powinien on znaleźć się centralnie na rufie, czyli w symetrycznej jednostki. Jeśli nie ma tam odpowiedniego miejsca, to właściwie nie ma znaczenia, czy znajdzie się bliżej prawej, czy lewej burty.

Poprawiony: piątek, 18 sierpnia 2017 16:29 Więcej…
 

NA BULWARACH WIŚLANYCH ODSŁONIĘTO TABLICĘ POŚWIĘCONĄ GEN. PATTONOWI

Email Drukuj PDF

pattonbulwary wislane

Przedstawiciele władz Warszawy, ambasady USA i Fundacji im. Ronalda Reagana w Polsce odsłonili w środę na bulwarach wiślanych tablicę poświęconą amerykańskiemu dowódcy z czasów II wojny światowej gen. George'owi S. Pattonowi.
W czerwcu Rada Warszawy zdecydowała, że Patton będzie patronem fragmentu bulwarów wiślanych zlokalizowanego między mostami Śląsko-Dąbrowskim i Świętokrzyskim.

Tablicę poświęconą Pattonowi ustawiono na bulwarze między Centrum Nauki Kopernik i siedzibą Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Odsłonili ją m.in. wiceprezydent stolicy Renata Kaznowska, poseł PO Andrzej Halicki, attache obrony Stanów Zjednoczonych w Polsce John Downey, prezes zarządu Fundacji im. Ronalda Reagana w Polsce Janusz Dorosiewicz oraz radca ministra kultury prof. Andrzej Kunert.

W uroczystości wzięli udział również m.in. żołnierze ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Rumunii, którzy stacjonują w Orzyszu w ramach batalionowej grupy bojowej NATO. Hymny Polski i USA odegrała Orkiestra Reprezentacyjna Wojska Polskiego.

"Warszawa pamięta o ludziach, którzy zasłużyli się dla naszej niepodległej i wolnej Europy. Widoczną formą upamiętniania ludzi ważnych dla naszej historii, bohaterów jest obieranie ich na patronów, ulic, placów i innych ważnych dla nas miejsc w Warszawie. Do tego grona dołączamy dziś gen. George'a Smitha Pattona. W społeczeństwie polskim znany jest jako wybitny dowódca, ale także przyjaciel Polski i Polaków" - podkreśliła Kaznowska.

Przypomniała słowa Pattona po wizycie u polskich żołnierzy dowodzonych przez gen. Władysława Andersa: "Oddziały polskie prezentują się najlepiej ze wszystkich, jakie kiedykolwiek widziałem łącznie z brytyjskimi i amerykańskimi".

GOSPODARKAMORSKA.PL

Poprawiony: środa, 16 sierpnia 2017 17:40
 

"MARSZ ŚLEDZIA"

Email Drukuj PDF

marszfd67b0171a9e48a78c2624c225c8ffe6

Jeszcze dwanaście miejsc czeka na chętnych, którzy chcieliby wziąć udział w odbywającym się w sobotę 19 sierpnia Marszu Śledzia. Dziesięciu śmiałków, którzy w sobotę rano stawią się w Kuźnicy, będzie mogło przeprawić się wpław do Rewy. Dwie osoby mają szansę wylicytować swój udział na aukcjach charytatywnych.
W zawodach wystartuje 100 osób z całego kraju. Chętnych co roku jest znacznie więcej niż miejsc, dlatego organizatorzy tym najbardziej zdeterminowanym dają szansę na zawalczenie o siebie w wyprawie na chwilę przed startem, na zasadzie kto pierwszy ten lepszy. Tak rozdanych zostanie w biurze Informacji Turystycznej w Kuźnicy 10 miejsc i to nie jedyne wolne miejsca, do czwartku będzie można licytować udział w Marszu Śledzia na aukcji charytatywnej w serwisie Allegro. Czekają dwa miejsca.

Poprawiony: środa, 16 sierpnia 2017 16:23 Więcej…
 

NA PISIE POWSTANIE PORT I NABRZEŻA DLA WODNIAKÓW

Email Drukuj PDF

rzeka pisa

Jeszcze w tym roku rozpoczną się prace przy zagospodarowaniu nabrzeży rzeki Pisy i budowie basenu portowego - zapowiedziały władze Pisza. Dzięki tej inwestycji miasto ma stać się bardziej dostępne dla żeglarzy i kajakarzy.

Według burmistrza Pisza Andrzeja Szymborskiego inwestycja obejmie przebudowę brzegów Pisy, budowę kładki nad rzeką oraz utworzenie basenu portowego. Jak mówił PAP, dzięki temu miasto otworzy się na wodniaków, bo dotychczas na Pisie nie było przystani, ani nabrzeży umożliwiających cumowanie w granicach miasta.

Piski samorząd liczy, że inwestycja ożywi turystykę i przyczyni się do popularyzacji szlaku wodnego Pisa-Narew, dzięki któremu żeglarze i kajakarze mogą dopłynąć na Mazury z Warszawy czy Krakowa.

W Piszu zostanie zbudowany basen portowy o wymiarach ok. 65 na 40 m, w którym przewidziano miejsca dla 36 jachtów i trzy stanowiska dla statków żeglugi turystycznej lub tramwaju wodnego. Nad Pisą powstanie nowe nabrzeże z miejscami umożliwiającymi dostęp do wody, promenada wzdłuż rzeki oraz kładka dla pieszych i rowerzystów pod mostem kolejowym.

Miasto ma już projekt architektoniczno-budowlany tej inwestycji i jeszcze w sierpniu zamierza ogłosić przetarg, który wyłoni wykonawcę prac budowlanych. Inwestycja jest częścią regionalnego projektu przebudowy infrastruktury związanej z udrożnieniem i rozwojem szlaków wodnych Wielkich Jezior Mazurskich.

Projekt, który jest współfinansowany z Regionalnego Programu Operacyjnego, zakłada też m.in. budowę śluzy Guzianka II i remont śluzy Guzianka I, przebudowę pięciu kanałów od Mikołajek do Giżycka, a także nabrzeży jezior: Ryńskiego, Mikołajskiego, Nidzkiego i Niegocin. Realizuje go Stowarzyszenie Wielkie Jeziora Mazurskie 2020 w partnerstwie z Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej w Warszawie. Wartość wszystkich prac jest szacowana na ponad 172 mln zł.

PortalMorski.pl

Poprawiony: wtorek, 15 sierpnia 2017 16:43